??

Nie było mnie tutaj pięć lat, wszystkie kontakty urwane. Oh, cutie.
Właściwie, skoro wszystko już skończone: po co wracać?

 

Nie piszę już comic sansem, nie mam 15 lat i miliona pomysłów na życie odnośnie mieszkania w Nowym Jorku. Nie mam złudzeń, że ten pierwszy to ten jedyny i że ciężką pracą można zdobyć wszystko. Człowiek siedzi na studiach, uczy się postępowania karnego i płacze, że nie został szafiarką, ambasadorem szwarckopu albo innego mydła. 

Wiele rzeczy się zmieniło, o maatko. Teraz mam blond włosy, jestem po drastyczny odchudzaniu, o mało co nie zostałam z tego powodu hospitalizowana, mam problemy ze zdrowiem (moim głównym problemem jest jedzenie zbyt wielu rzeczy), mnóstwo urazów nabytych podczas sportu. Ogólnie, nie jest źle, ale kiedy człowiek sięga po 15 papierosa w ciągu dnia, to zastanawia się czy wszystko z nim w porządku i czy nie powinien rzucić. Zwłaszcza, że zaczyna brakować do pierwszego. 

Wylewam swoje żale pewnie tylko dlatego, że myślę, że nikt mnie nie słucha. Albo mam cichą nadzieję, że ktoś mnie pamięta. 14 czy tam 15-latkę z ekstrawaganckim sposobem bycia (ładniejsze słowo na: „dziwny/outsider/hipsta!girl), później 17-latkę bez własnego miejsca na ziemi i teraz, 21-latkę z nieudanym związkiem za sobą, nałogami i umiejętnością pisania pozwów. Och, dear me, dear me. Ciekawa jestem, czy pamiętacie, że nie podawałam nigdy swojego imienia. Hmmmm. 

I mam jeszcze cichy podziw dla Jima Moriarty’ego z Sherlocka. 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>